a a a

Promocja książki 2017

 

Święty Mikołaj serbski (Velimirović) pozostawił nam wielką spuściznę literacką. Z radością informujemy, iż dzięki staraniom wydawnictwa Bratczyk ukazała się kolejna pozycja książkowa tego wybitnego pisarza w języku polskim. „Modlitwy nad jeziorem” to jedno z najznamienitszych dzieł św. Mikołaja. Poetyckie utwory na język polski przetłumaczył ks. Remigiusz Sosnowy z Warszawy, który będzie gościem Festiwalu i poprowadzi Promocję książki zaplanowaną na 29 czerwca. Początek o godzinie 17:00 w budynku plebanii przy ulicy Herberta.61.

 „Modlitwy nad jeziorem” to zbiór 100 poematów czy może lepiej hymnów lub właściwie psalmów autorstwa św. Mikołaja Serbskiego (Velimirović). Stanowią unikalny duchowy zbiór przemyśleń i rozważań autora. Liryczne teksty bogate w treści teologiczne, moralne i etyczne stanowią przepiękną metaforę wędrówki duszy człowieczej ku Bogu. Święty Mikołaj napisał swoje Modlitwy w latach 1921-1922 nad jeziorem Ochrydzkim w dzisiejszej Macedonii, gdzie był biskupem. Poniżej wybrane hymny, których w nowowydanej książce jest w sumie sto.


                                                                 Modlitwa 7.

Gdybym mógł z kamienia uczynić muzykantów, i z piasku jeziora tancerzy, i z liści wszelkich drzew górskich pieśniarzy, aby pomogli mi wychwalać Pana! I aby głos ziemski zadźwięczał pośród chórów anielskich!
Synowie ludzcy obżerają się przy stole nieobecnego Gospodarza, i nie śpiewają nikomu, tylko sobie i swym przysmakom, które i tak wrócą do ziemi.
Niezmiernie smutna jest ślepota synów ludzkich, którzy nie dostrzegają potęgi i chwały Pańskiej. Ptak żyje w lesie, a lasu nie widzi. Ryba pływa w wodzie, a wody nie widzi. Kret żyje w ziemi, a ziemi nie widzi. Zaprawdę, niezmiernie smutne jest podobieństwo człowieka do ptaków, ryb i kretów.
Ludzie, tak jak zwierzęta, nie przywiązują wagi do tego, co istnieje w nadmiernej obfitości, lecz widzą tylko to, co rzadkie lub niezwykłe.
Zbyt wiele Cię, Panie, mój oddechu, dlatego ludzie Cię nie widzą. Jesteś zbyt oczywisty, Panie, me westchnienie, dlatego ludzie odwracają swą uwagę od Ciebie, ku niedźwiedziom polarnym, ku odległym rarytasom.
Za bardzo służysz Swym sługom, ma słodka Wierności, dlatego jesteś narażony na pogardę. Za wcześnie wstajesz, aby zapalić słońce nad jeziorem, dlatego nie znoszą cię leniwi. Jesteś zbyt gorliwy w rozpalaniu lampad na nocnym firmamencie nieba, ma niepojęta Gorliwości, bo gnuśne serca ludzkie mówią o wiele więcej o słudze gnuśnym, niż gorliwym.
Miłości moja, gdybym mógł nakłonić wszystkich mieszkańców ziemi, wód, i przestworzy, abyśmy zaśpiewali Ci hymn! Gdybym mógł usunąć trąd z oblicza ziemi i przemienić rozpustnicę w dziewicę, tak jak ją stworzyłeś!
Zaprawdę, wielki jesteś, mój Boże, i bez świata.
Jesteś tak samo wspaniały, gdy świat Cię wychwala, i gdy bluźni przeciw Tobie. A gdy świat bluźni przeciw Tobie, jesteś jeszcze wspanialszy w oczach Twych świętych.


                                                         Modlitwa 75.

Pobłogosław moich wrogów, Panie. I ja ich błogosławię, i nie przeklinam.
Moi wrogowie mocniej popchnęli mnie w Twe ramiona, niż przyjaciele. Moi przyjaciele związali mnie z ziemią, zaś wrogowie rozluźnili me ziemskie pęta i zniszczyli wszelką ziemską nadzieję. Sprawili, że stałem się obcy na tym świecie i nikomu nie potrzebnym mieszkańcem tej ziemi.
Jak zwierzę, które szybciej znajduje bezpieczne schronienie, gdy jest ścigane, tak i ja ścigany przez wrogów znalazłem najlepsze schronienie pod Twą opieką, gdzie ani przyjaciele, ani wrogowie nie mogą zgładzić duszy mojej.
Pobłogosław moich wrogów, Panie. I ja ich błogosławię, i nie przeklinam.
Oni, a nie ja, wyznali me grzechy przed światem.
Oni chłostali mnie, kiedy sam żałowałem ciosów dla siebie.
Oni dręczyli mnie, kiedy ja uciekałem przed cierpieniem.
Oni besztali mnie, kiedy sobie pochlebiałem.
Oni pluli na mnie, kiedy ja się pyszniłem.
Pobłogosław moich wrogów, Panie. I ja ich błogosławię, i nie przeklinam.
Kiedy uważałem się za mądrego, oni nazywali mnie głupcem.
Kiedy uważałem się za potężnego, oni wyśmiewali się ze mnie jak z karła.
Kiedy chciałem przewodzić nad ludźmi, oni popchnęli mnie w tył.
Kiedy pędziłem, aby się wzbogacić, oni powstrzymali mnie żelazną pięścią.
Kiedy myślałem, że mogę spać spokojnie, oni obudzili mnie z mej drzemki.
Kiedy budowałem dom na długie i spokojne życie, oni zburzyli go i wypędzili mnie precz.
Zaprawdę, wrogowie przecięli mą więź ze światem i skierowali me ręce na skraj Twej szaty.
Pobłogosław moich wrogów, Panie. I ja ich błogosławię, i nie przeklinam.
Błogosław ich i pomnóż; pomnóż i uczyń ich jeszcze bardziej bezwzględnymi wobec mnie:
Aby nie było odwrotu od mej ucieczki do Ciebie,
Aby nadzieja, którą pokładam w ludziach, rozerwała się jak pajęczyna,
Aby w mej duszy zakrólowała łagodność,
Aby moje serce stało się mogiłą dla tych niegodziwych bliźniaków- gniewu i pychy,
Abym wszystkie swe skarby zbierał w niebie,
Abym raz na zawsze uwolnił się od samozakłamania, które spętało mnie w straszną sieć tego pozornego życia.
Moi wrogowie odkryli przede mną to, co dla niewielu wiadome, że największym wrogiem człowieka jest on sam. Tylko ten nienawidzi swych nieprzyjaciół, kto nie zrozumiał, że oni nie są jego wrogami, lecz okrutnymi przyjaciółmi. Zaprawdę, ciężko mi stwierdzić, kto uczynił dla mnie najwięcej dobra i kto wyrządził najwięcej zła- przyjaciele czy wrogowie.
Dlatego pobłogosław, O Panie, mych przyjaciół i wrogów. Niewolnik przeklina swych przeciwników, ponieważ nie rozumie. Lecz syn błogosławi, ponieważ zrozumiał. Ponieważ syn wie, że wrogowie nie mają władzy nad jego życiem. Dlatego przechadza się wśród nich swobodnie i modli się za nich do Pana.
Pobłogosław moich wrogów, Panie. I ja ich błogosławię, i nie przeklinam.